| Prezent ślubny - rozmowa Agnieszką Ćwikłą Suszek - konsultantem ślubnym |
|
|
|
| Poradnik ślubny - Obyczaje | ||||||
| Wpisany przez Maciej Mikurda | ||||||
| poniedziałek, 16 listopada 2009 18:32 | ||||||
- Agnieszko, każdego roku tysiące gości staje przed dylematem, czym obdarować Młodą Parę. Czy w tym roku zaskoczył cię jakiś wyjątkowy podarunek? - Zawsze jest podobnie: goście szukają oryginalnych prezentów, ale przeważnie kończy się tym, że Młodzi dostają osiem czajników elektrycznych albo banalne koperty. - Czyli żadnego ekscytującego prezentu? - Pamiętam jeden wyjątkowo ekscytujący, ale to nie w tegorocznym sezonie, tylko kilka lat wcześniej. Mąż kupił żonie samochód i auto czekało na nią przewiązane wielką czerwoną kokardą. - To się nazywa gest! Wracając do tematu: czy polecasz gościom sporządzenie listy prezentów ślubnych? - Jest to jakieś rozwiązanie. Niestety trudne do przeprowadzenia. Moje doświadczenia pokazują, że polskie sklepy nie są do tego przygotowane. - Co przez to rozumiesz? - Stworzenie listy prezentów jest możliwe, jeśli istnieje sklep, w którym goście mogą zamawiać określone prezenty, a pracownicy sklepu kontrolują, co zostało kupione, a co jeszcze nie. Zwyczaj list prezentów najbardziej rozpowszechniony jest w krajach anglosaskich i tamtejsze sklepy obsługują taką operację bardzo sprawnie. Nie jest to przecież łatwe zadanie. Najlepiej, jeśli wszystko odbywa się przez Internet. Niestety w Polsce takie rozwiązania dopiero raczkują. Wiele osób nie korzysta na co dzień z Internetu, więc wystarczy, że kilku gości popełni błąd, nie „odhaczy" swojego prezentu i jest problem. A do tego w niektórych polskich sklepach, nawet renomowanych, „system" do obsługi listy prezentów to zwyczajny zeszycik... - Co zatem polecasz? - Z reguły doradzam, aby na zaproszeniu Młodzi informowali, że najmilej są widziane koperty z pieniędzmi. Niektórzy jednak czują się niezręcznie umieszczając takie zalecenia. - I co wtedy? - Ostatnio coraz częściej goście obdarowują Młodych bonami wartościowymi. Kuponami o pewnej wartości pieniężnej, które można zrealizować w określony sposób. Istnieją np. bony „SPA & Travel". Cena jednego bonu mieści się w kwocie, jaką z reguły przeznacza się na prezent ślubny. Obdarowani mogą zamienić bon w dowolnym terminie na weekend w jednym z kilkudziesięciu hoteli SPA w Polsce. Sądzę, że z prezentu w postaci podróży poślubnej ucieszy się każda Młoda Para... - Z twoich słów wynika, że jesteś zwolenniczką praktycznych podarunków. - Owszem. Skoro goście i tak zamierzają wydać pieniądze na prezent ślubny, to niech to będzie coś przydatnego. Z własnego ślubu oraz z kilku lat doświadczeń w roli konsultanta wiem, że mnóstwo prezentów jest po prostu nietrafionych i staje się kłopotem. Grawerowane i szklane przedmioty, różnej maści bibeloty, które nie pasują do mieszkania Młodych... to są po prostu „kurzołapy"... - Zresztą dzisiaj Młodzi z reguły mają już urządzone wspólne mieszkanie, kiedy biorą ślub. - Otóż to! Dlatego najlepiej dać im coś, co naprawdę się przyda: pieniądze, albo np. wspomniany wyżej bon SPA & Travel. Jest to korzystne dla obu stron: goście oszczędzają czas, a para Młoda sama może zdecydować, jak wykorzysta prezent; na co wyda pieniądze, albo, gdzie i kiedy wyjedzie z bonem. A przede wszystkim są to podarunki, których nie można zdublować. Bo co komu np. po pięciu czajnikach elektrycznych? A kilka kopert, czy kilka bonów, zawsze można przyjemnie wykorzystać. - Co zatem radzisz parom Młodym i gościom? - Młodym parom: bądźcie odważni i umieszczajcie prośby do weselników na zaproszeniach. Gościom: bądźcie praktyczni w waszych wyborach. - Dziękuję za rozmowę. - Dziękuję. Rozmawiał: Maciej Mikurda Zarekomenduj artykuł
|
||||||
| Poprawiony: niedziela, 22 listopada 2009 17:58 |








