| Czy warto wypożyczać czekoladowe fontanny bez obsługi? |
|
|
|
| Poradnik ślubny | |||||
| Wpisany przez Grzegorz Wojcik | |||||
| środa, 01 września 2010 13:23 | |||||
Czy warto wypożyczać czekoladowe fontanny bez obsługi?
Co mówią restauratorzy oraz goście o przyjęciach weselnych, na których była fontanna czekoladowa, ale nie było osoby, która by się nią zajęła?Bardzo często w trakcie przyjęć, szczególnie weselnych, spotykamy się z opiniami: „tutaj to wygląda ładnie, ostatnio jak byliśmy w (…) to (…) ” i tu nasz rozmówca chwyta się za głowę. Po dłuższej rozmowie okazuje się, że fontanną przez większość przyjęcia nikt się nie zajmował (oprócz dzieci, które rządziły w pełnym tego słowa znaczeniu - w misie pływało wszystko, łącznie z wykorzystanymi wcześniej patyczkami).
Wielu restauratorów mówi: „macie fajny stół i podest, idealnie pasują do całości, były już u nas fontanny, ale było brudno, czekolada nie chciała płynąć” - powód ten sam - brak doświadczonej obsługi. Takie opinie przekonują, że dobre wrażenie zrobić może wyłącznie usługa kompleksowa. Rezygnacja z obsługi fontanny wprawdzie pozwoli zaoszczędzić średnio 200zł, ale czy warto?! Ktoś i tak musi przecież czekoladę przygotować… Obsługa restauracji za darmo tego nie zrobi, a najczęściej kelnerzy mają przed przyjęciem wiele innej pracy do wykonania i nie znajdą dodatkowych godzin, chyba, że „z doskoku”, ale wtedy efekt końcowy łatwo przewidzieć.
Po co w ogóle ta obsługa…?Czas jaki trzeba poświęcić na przygotowanie czekoladowego poczęstunku wynosi średnio
ok. 2-3h (od rozłożenia, przez przygotowanie przekąsek, roztopienie czekolady, do uruchomienia fontanny włącznie). Czekoladę przygotować można np. w kuchence mikrofalowej. To najszybszy sposób roztapiania i z pozoru prosta czynność, jednak w praktyce, gdy ktoś robi to pierwszy raz, często kończy się niepowodzeniem. Łatwo bowiem o przegrzanie czekolady, co w efekcie może wyglądać jak fontanna na zdjęciu poniżej.
![]() Bezpiecznej będzie przygotować czekoladę w kąpieli wodnej, ale sami tego w restauracji nie zrobimy. To sposób sprawdzający się, kiedy mamy dostęp do kuchni, a większość szanujących się lokali na tzw. ”zaplecze” nie wpuszcza nikogo spoza obsługi.
Najpopularniejszym rozwiązaniem, choć czasochłonnym, jest roztapianie czekolady w misie fontanny. Trwa to od 100 do 120 minut, w tym czasie obecność przy fontannie – kogokolwiek - jest konieczna niemal non stop; sukcesywnie dosypujemy pastylki, cały czas mieszając czekoladę, aby nie doszło do jej przegrzania.
To jednak nie wszystko, czym musi zająć się obsługa…W trakcie przyjęcia, niezbędna jest obecność osoby, która zadba o prawidłową pracę urządzenia, a także - co bardzo ważne - o czystość. Bardzo często goście zapominają o talerzykach, serwetkach brudząc podest, naczynia i wszystko wokół. Otoczenie czekoladowej fontanny szybko zaczyna przypominać… chlewik. Niejednokrotnie zdarza się, że do misy fontanny wpadają przekąski, a wtedy czekolada zamiast płynąć – kapie. Wygląda to mało apetycznie. Czy kelner w restauracji w takiej sytuacji będzie w stanie szybko zareagować? Czy będzie wiedział, co zrobić? Czy znajdzie czas przed przyjęciem, aby uruchomić czekoladową fontannę? Jeśli tak, to obsługa nie jest Państwu potrzebna. Warto tylko jeszcze wcześniej zapytać w restauracji, czy wezmą odpowiedzialność za przygotowanie atrakcji.
Podsumowując…W kompleksowej usłudze oprócz fontanny i czekolady powinien znaleźć się podświetlany podest, stół z dekoracją, jednorazowe akcesoria (serwetki, patyczki i talerzyki), szklane naczynia na przekąski i PRZEDE WSZYSTKIM osoba, która całość przygotuje, zadba o czystość otoczenia fontanny, pomoże "niewtajemniczonym" w przygotowaniu przekąsek oblanych czekoladą, a na końcu wszystko posprząta, pozostawiając wyłącznie miłe wspomnienia.
Grzegorz Wojcik,
www.czekoladowafontanna.org
Zarekomenduj artykuł
|
|||||
| Poprawiony: środa, 01 września 2010 16:09 |









